close

  • Polsce – służyć, Europę – tworzyć, Świat – rozumieć

     

  • HISTORIA

  •  

    Pałac Monako (Hôtel de Monaco) nazwę swą zawdzięcza Marii Katarzynie de Brignole, po mężu księżnej Monako, która zleciła wznieść  tę budowlę w arystokratycznym Faubourg Saint-Germain w latach 70. XVIII w. Powstał on jako osobny budynek, otoczony przez dziedzińce i ogród, w pobliżu esplanady Pałacu Inwalidów, przy ulicy Saint-Dominique.

     

     

    fot. Agnieszka Slosarska

     

    Pierwotny wygląd

     

    Szkice, rysunki architekta, protokoły oględzin i spisy inwentarza z różnych lat pozwalają nam odtworzyć wygląd posiadłości i wystrój dwupiętrowego, z ukrytym pod balustradą dachem pawilonu w stylu włoskim. Od ulicy oddzielają go murowana brama wjazdowa, aleja platanów i dziedziniec. Kolumny toskańskie od frontu, perystyl, belkowania żłobkowane odcinające parter od piętra, wysokie, łukowate okna - oto jak przedstawia się jego fasada. Od strony ogrodu umieszczono żłobkowane półkolumny na całej wysokości budynku.

     

    Zobacz współczesne wnętrza Pałacu Monako:

     

     

    Alexandre Théodore Brongniart, zgodnie z koncepcją zamawiającej, zbudował pałac niemal surowy architektonicznie, ale przez współczesnych uznawany za jeden z piękniejszych w Paryżu. Amfiladowo rozmieszczone pokoje, sale i gabinety parteru są urządzone wykwintnie i luksusowo. Pierwsze piętro i poddasze – ze swymi apartamentami i  pokojami dla służby są skromniejsze, utrzymane w barwie kamienia i szarości. Te kolory, zapowiadane już w westybulu, na schodach, na niektórych meblach, kontrastują z bielą, złotem i błękitem dominującymi na parterze pałacu. Rozświetlony dzięki wysokim oknom i drzwiom wychodzącym na otwarty, klasyczny  ogród,  oraz dużym taflom luster z Wielkiego Salonu, czy też pokoju księżnej, zaś  po zmroku żyrandolom i kinkietom, a także dzięki blaskom złoceń pokrywających pilastry, kolumny, półkolumny, zdobiącym dekoracje naścienne, malowane i rzeźbione panneaux i supraporty, a do tego przedmioty rozmieszczone na kominkach, konsolach, gerydonach i postumentach. Brąz i brąz pozłacany, marmur naturalny i sztuczny,  to podstawowe materiały tworzące wystrój wnętrz. Drewniane odrzwia i płyciny drzwi, boazerie i lamperie, meble, które w dużej ilości wypełniają sale -bilardową, jadalnię, sypialnię - otrzymują barwę drzewa różanego lub satynowanego. Błękit jedwabi draperii i zasłon, obić meblowych i  ściennych… Do tego czerń i biel marmurów posadzki, płyt naściennych, czerń blaszanego pieca. Z wielu detali charakterystycznych dla urządzenia pałacu wybija się „zegar z globem” Lepaute’a, skrzynki i wazy z porcelany z Sèvres, boazerie autorstwa G.P.Couveta.

     

    Oryginalność tego  neoklasycznego pałacu objawia się w kilku dziedzinach: nowoczesnym, jak na te czasy, użyciu mahoniu do produkcji mebli, zestawianiu ich w komplety, stosowaniu zasady odpowiedniości w dekorowaniu wnętrz, wprowadzeniu arabesek w panneaux , a w dziedzinie praktycznej – rozprowadzaniu ciepłego powietrza przewodami pod posadzką. Wspomnijmy jeszcze, że na terenie posiadłości znajdują się wówczas jeszcze dwa pawilony na krańcach ogrodu i nieco późniejszy, osobny „Mały pałac Monaco”.

     

     

    Burzliwe czasy

     

     Księżna opuściła swój pięknie i wygodnie urządzony pałac, gdy wybuchła Rewolucja. Pozostały bogato umeblowane i dekorowane wnętrza. Posiadłość umieszczona została pod przymusowym nadzorem. Przez trzy lata wynajmowana przez ambasadora Anglii, zarekwirowana w 1794 r. i przeznaczona dla Komisji Ocalenia Publicznego, oddana zostaje w najem ambasadorowi Wielkiej Porty. Nowe nabytki pochodzące z konfiskat i tymczasowość rozwiązań w sposobie urządzania wnętrz, to ślady zmiennych czasów.

     

    W 1799 r. członek Dyrektoriatu E.J.Sieyès,  nowy właściciel pałacu, wynajmuje go tureckim dyplomatom, a w 1808 r. sprzedaje go marszałkowi Davout, który niebawem zostaje księciem Eckmühl (stąd nowa nazwa pałacu).  Przychodzi czas zbytkownych zmian. Zgodnie z zaleceniem cesarza Napoleona marszałkowie winni żyć w luksusowych, wystawnych rezydencjach: z funduszy przyznanych przez cesarza marszałek wykona  wiele prac adaptacyjnych, dekoratorskich, budowlanych. Dobuduje jednopoziomowy budynek z tarasowym dachem, by powiększyć salę bufetową, sale wychodzące na ogród czyni salonami do przyjmowania gości, wymienia kominki, wystrój pierwszego piętra czyni luksusowym. Wielki Salon z czasów księżnej zachowuje dekorację z pilastrami, kolumnami i płyciznami z lustrami.

     

    Ilość i bogactwo brązów są uderzające: wyposażenie kominków, żyrandole (na 18, na 24, czy na 28 świec w Wielkim Salonie) świeczniki, kandelabry, tematyczne zegary, na przykład, Homer i Klio, Wymarsz na wojnę Delafontaine’a ojca, Pożegnanie Hektora i Andromaki Forta. Owe zegary otrzymują ochronne szklane klosze, wszystkie meble, białe i złocone, amarantowe mahoniowe lub z drewna cisowego (dostarczane przez Jacoba) dostają  bawełniane pokrowce ,  podobnie żyrandole i kandelabry, mają je też wilki kominkowe. Ale to nie wszystko, bowiem stosuje się okrycia dla wszystkich draperii, tych nad oknami i nad lustrami oraz dla płycizn wyściełanych jedwabną materią. To znak czasu: trzeba chronić zbytkowne przedmioty, które winny przetrwać, zachowując blask, na przekór zmiennej modzie.

     

    Luksus, z jakim urządzono pałac, jest gwarantem wysokich dochodów z najmu. Hôtel d’Eckmühl po roku 1817 zmienia często mieszkańców, gdyż wynajmujący należą do cudzoziemskiej śmietanki towarzystwa: książę Paul de Wurtemberg, markiz de Marialva, ambasador Portugalii, hrabia Wicklow, książę Hamilton i lord Granville. W Paryżu pałac, położony teraz w dużym angielskim ogrodzie, uchodzi za jeden z piękniejszych, za „wielki, wspaniały i wygodny”. Marszałkowa, nie mieszkająca już od dawna w pałacu, zleca w ogrodzie budowę małego pałacyku wychodzącego na ulicę Iéna, a w 1826 roku wynajmuje pałac ambasadzie Cesarstwa Austrii i Węgier. Hrabia Apponyi, dziekan korpusu dyplomatycznego i Teresa, jego małżonka, uczynią z pałacu jeden z najwspanialszych ośrodków życia towarzyskiego w okresie Restauracji i Monarchii Lipcowej.

     

    Bale i wirtuozi

     

    Jest to czas, kiedy salony elit miasta i wszystkie ambasady współzawodniczą w urządzaniu przyjęć i balów, mierząc powodzenie ilością gości i jakością przyjęć. Ani wydarzenia polityczne (1830), ani epidemia cholery (1832), ani pogrzeby nie mogą stać się powodem do zmiany rytmu wystawnych kolacji, rautów i tańców. Pałac Eckmühl gości na kolacjach od trzystu do ośmiuset osób, rauty odbywają się co dwa tygodnie, a Teresa hrabina Apponyi urządza , kierując się wiedeńską modą, taneczne obiadki, zwane „porannymi balami”. Jednak odbywają się tu również wysoko cenione koncerty: i tak w grudniu 1832 roku można było usłyszeć „wspaniałą muzykę”: „przy pianinie zasiadł Rossini, śpiewali Tamburini, Rubini i panna Giulia Grisi, a słuchaliśmy Kalkbrennera, Liszta i Szopena”. Relacje z tego, jak żył Pałac, poznajemy z korespondencji Rodolphe’a Apponyi, bratanka ambasadorowej, a także ze wspomnień księżnej de Ligny, z domu księżniczki Lubomirskiej. I tak w dawnym Hôtel de Monaco, który trwa prawie niezmieniony od czasów księżnej, bywa cały Paryż.

     

     

     

    Wielka przebudowa

     

    W 1838 roku marszałkowa Davout sprzedaje swój „wielki pałac” Williamowi Williamsowi Hope. Holenderski bankier i miłośnik sztuki ma zamiar postawić na jego miejscu pałac w stylu Odrodzenia. Chce zatem zburzyć budowlę i, korzystając ze swej olbrzymiej fortuny, postawić nowy, wspaniały gmach. Przebudową i rozbudową pałacu kieruje Achille Jacques Fédel, uczeń Brongniarta. Pozostałości sąsiedniego klasztoru, wykupione przez Hope’a, zburzono by powiększyć ogród. Od strony ulicy Grenelle wzniesiono wielki taras ze schodami i grotą. W budynkach gospodarczych powstają stajnie „dla 35 koni”.

     

    Porównując   plany architektoniczne ze stanem obecnym, można przypuszczać, że Fédel zachował główne ściany, ozdobił je inaczej i dodał oba boczne skrzydła, co dało całość harmonijną i elegancką. Nie przetrwał natomiast wystrój wnętrz z XVIII w. i epoki Cesarstwa. Pałac otrzymał westybul, z którego prowadzą na piętro dwubiegowe Schody Paradne. Za Wielkim Salonem, zw. Niebieskim, jest  Salon Flory, potem Sala Balowa, która zamyka amfiladę wychodzącą na ogród, a po prawej stronie znajduje się Sala napojów orzeźwiających. W Salonie Niebieskim stąpa się po najpiękniejszej w Paryżu posadzce z parkietem, który jest arcydziełem sztuki nieznanego ebenisty. Putti nad każdym oknem, nad podwójnymi drzwiami, fryzy i obramowania, gzymsy i płycizny boazerii wykonano z gipsowych płyt. Wypukło rzeźbione, pomalowane na biało  i złocone dekoracje powtarzają motywy wici, waz z owocami i kwiatami, zwojów i girland.  

     

    Dzięki rysunkom Fédela wiemy, jak połączono styl Ludwika XIV, Ludwika XV i styl Empire, aby oświetlić za pomocą ogromnych żyrandoli i świeczników sale i ozdobić plafony wzbogacone kesonami lub obrazami (przypisywanymi Monnoyer’owi, Deportesowi oraz Oudry’emu) osadzonymi  w ramach. Jadalnia i sypialnia, położone na parterze, zachowały do dziś dekorację z czasów Hope’a.  W tych wspaniałych i luksusowych wnętrzach Hope znalazł miejsce dla swych dzieł sztuki i osobliwości, dla kolekcji obrazów (m.in. Lorrain, Hobbe, Teniers), sreber,  porcelany z Sèvres, porcelany i laki z Chin i Japonii, brązów, starożytnych marmurów, szkła, cennych przedmiotów… Pałac pełen tych eklektycznych zbiorów stał się „małym Wersalem”, gdzie sam Hope „czynił honory domu z niezwykłą okazałością”.

     

    Od II Cesarstwa do Belle Époque

     

    W 1855 r. spadkobierca Holendra sprzedaje posiadłość baronowi Seillière, kolekcjonerowi, dzięki któremu niektóre przedmioty ze zbiorów Hope’a powracają po wyprzedażach na dawne miejsce. W 1873 r. córka Seillère’a, Jeanne, po ślubie z Boson de Talleyrand-Périgord księżna de Sagan (od niegdysiejszego księstwa żagańskiego), przejmuje w spadku pałac, aby uczynić zeń jeden z ośrodków życia towarzyskiego w Paryżu: za jej czasów odbywają się tu słynne bale kostiumowe, skupiające, np. w r.1880 do 1500 gości. Stały się one, podobnie jak sama postać księżnej, inspiracją dla niektórych wątków „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta.

     

    W 1909 r. pałac nabywa marszand Jacques Seligmann. Umieszcza on w nim galerię antyków i uzupełnia wystrój niektórych pomieszczeń. Dzięki niemu wracają do pałacu XIX-wieczne żyrandole, wraca na schody 10 pochodni ze złoconego brązu.

     

    Rezydencja Ambasadora Rzeczpospolitej

     

    Pałac Monako jest rezydencją Ambasadora RP od 1936 r. kiedy to, dzięki zabiegom Heleny hrabiny Chłapowskiej, małżonki ówczesnego ambasadora, został nabyty w zamian za poprzednią siedzibę polskiej misji dyplomatycznej, która znajdowała się na terenie przeznaczonym na Wystawę Światową 1937 r.

     

    Obecnie za bramą ozdobioną kartuszami z polskim orłem widać odnowione fasady pałacu, którego odrestaurowane z pietyzmem wnętrza i odnowiony ogród dają obraz starań i dbałości polskiego przedstawicielstwa o utrzymanie świetności i piękna tego arcydzieła architektury Paryża.

     

     

     

    fot. Agnieszka Slosarska

     

    (na podstawie tekstu Emmanuela Ducamp, opublikowanego w albumie "L'Hôtel de Monaco, la résidence de l'ambassadeur de Pologne", wyd. Flammarion 2012 z fotografimi Francisa Hammonda (poniżej)

     

     

     

     

     

     

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: